piątek, 31 stycznia 2020

PEELINGI BODY BOOM


Witajcie:-)


Tak to znowu ja, kolejny raz tego dnia. Nie udało mi się dodawać co niedziele posty, to zrobię to dzisiaj. Tak że szykujcie się na podsumowanie stycznia, jeszcze dzisiaj:-). Nie obiecuje nic na luty, co będzie to będzie. No dobra, ale czas ruszyć z tą recenzją peelingów Body Boom. W sumie to jaka tam recenzja, po prostu opowiem jak u mnie sprawdzają się te już rozsławione peelingi, ale czy warte uwagi i ceny?:-) Absolutnie tak!:-)






Body Boom jest to marka która produkuje peelingi kawowe, masła do ciała, kremy do twarzy itd. Na razie wypróbowałam peelingi kawowe o różnych zapachach. Mnie osobiście najbardziej urzekł zapach kokosowy. Uwielbiam kokos i kawę, a więc wyobraźcie sobie jaka to przyjemność używać takiego produktu. Znakomicie ściera martwy naskórek, a skóra po użyciu jest gładka, miękka. Nie bardzo przypadł mi do gustu zapach grejpfrutowy, ale to kwestia gustu. Dla mnie za bardzo cytrusowy. Póki co używałam tych najmniejszych pojemności czyli 100 gram, ale są też większe bo 200 gram. Opakowania są z takiego jakby papieru co nie jest za dobre w łazience ze względu na wilgoć, ale da się przeżyć:-). Do peelingów dołączona jest łyżka dzięki której w łatwy sposób można wydobyć peeling. Naprawdę rodzai tych peelingów jest mnóstwo. Koniecznie zajrzyjcie na ich stronę. Jak tylko skończę to co teraz używam to na pewno kupię taki co pozostawia złote drobinki, bo wygląda to obłędnie na skórze. Widziałam na YouTubie:-). Zdjęcie nie jest najwyższych lotów, ale chciałam Wam pokazać jak to ładnie wygląda:-). Brakuje tu truskawkowego, ale był już w użyciu jak postanowiłam zrobić zdjęcie, brawo ja:-) 

Dobra koniec tego marudzenia, bo na pewno nie odkryłam nowości i każdy już próbował, a przynajmniej słyszał o tych peelingach:-). Kochani do zobaczenia wkrótce:-) 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz