Witajcie:-)
Przychodzę dziś do Was z recenzją trzech pomadek marek Lovely, Semilac, Nabla w odcieniach "brudnego" różu. Wszystkie te pomadki mają wykończenie matowe. Tak ogólnie wyglądają:
Zacznijmy od tej pierwszej z lewej czyli Lovely Extra Lasting. Kupiłam tę pomadkę na promocji w Rossmannie i dlatego kosztowała kilka złotych. Jednak poza promocją kosztuje tylko 10,99 zł. Jeżeli sobie sprawdzicie ten produkt to zobaczycie, że pisze, iż jest to błyszczyk, ale ja będę ją nazywać pomadką gdyż takie daje wykończenie. W ogóle się nie błyszczy, a wręcz ma idealny mat. Ma piękne krycie, doskonale się nakłada na usta i ten mat jest taki piękny. Usta z tą pomadką wyglądają ślicznie. Pamiętajcie jednak, że trzeba mieć zadbane usta, gdyż jest to pomadka matowa, ale nie jest to taki suchy mat i usta się nie kleją. Pachnie cudownie. Jednak co do trwałości to nie jest ona zachwycająca. Po zjedzeniu obiadu schodzi praktycznie całkowicie. Jednak pamiętajmy, że ta pomadka jest zaliczana do kategorii błyszczyków oraz w niskiej cenie. Natomiast przy piciu wody czy nie jedzeniu utrzymuje się dość długo. Moja pomadka jest w odcieniu nr 2.
Kolejna pomadka jest marki Semilac Matt Lips w odcieniu Indian Roses. Dużo słyszałam o tych pomadkach, no więc postanowiłam zamówić. Wykończenie tej pomadki jest również matowe. Piękny odcień różu. Trochę podkreśla nierówności ust, a więc zdecydowanie musicie mieć zadbane usta. Kosztuje 36 zł, ale jeżeli chcecie ją spersonalizować, bo jest taka opcja, to musicie dopłacić 4 zł. Powiem Wam, że świetny pomysł na prezent. Sama sobie zrobiłam taki prezent:-), jak również siostrze i jest zachwycona tą niespodzianką, jak i pomadką. Trwałość pomadki jest bardzo dobra, a przy tłustych rzeczach trochę schodzi, ale u mnie to normalne. Wystarczy odrobinę dołożyć albo zrobić ustami tak jak to się robi podczas ich malowania. Według mnie cena nie jest wysoka jak za tę jakość. Kolor idealny na co dzień, ale i do mocnych makijaży oczu. Pomadka zapakowana jest w czarne tekturowe pudełeczko.
Ostatnią dziś już pomadką którą chce omówić jest marki Nabla Dreamy Matte. Wykończenie matowe, blady odcień różu, odrobinę się klei. Trochę denerwujące jest, że na ten aplikator za dużo nakłada się produktu. Radzę aby nie nakładać dużo, ponieważ może zrobić się "ciastko" na ustach. Najlepiej nałożyć cienką warstwę, bo i tak ma znakomite krycie, a wyglądać będzie o wiele lepiej. Bardzo dobrze się utrzymuje na ustach, ale po zjedzeniu czegoś tłustego trochę schodzi, ale wystarczy zrobić to samo co w przypadku Semilac. Jest to najdroższa pomadka z dziś omawianych, gdyż kosztuje 65 zł. Pomadka przychodzi w pięknym opakowaniu:-). Natomiast buteleczka jest taka matowa ze złotą skuwką:-). Wygląda to przepięknie:-)
Podsumowując wszystkie te pomadki, którą bym poleciła? Właściwie to wszystkie. Każda ma jakieś wady i zalety. Ta z Lovely najmniej podkreśla jakieś nierówności ust, a Semilac i Nabla dłużej się utrzymują. Wszystkie pięknie pachną. Idealne nudziaki. Matowe wykończenie. Myślę, że warto choć raz wypróbować te pomadki. Wiecie jak to jest, ja mogę widzieć w tych pomadkach jakieś wady, a u kogoś innego może ich nie być. To wszystko zależy od ust.
Dziękuje za poświęcony mi czas i do następnego posta. Pozdrawiam gorąco:-)


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz