poniedziałek, 31 grudnia 2018

PODSUMOWANIE GRUDNIA I ROKU


Witajcie:-)



Przychodzę dziś do Was z podsumowaniem grudnia. To już ostatni dzień roku. To niewiarygodne jak ten rok szybko minął. Zupełnie jak pstryknięcie palcami:-). Przejdźmy do podsumowania tego miesiąca.


W tym miesiącu do pielęgnacji używałam nadal żelu Foreo. Jednak ten żel kiepsko doczyszcza skórę. Toników jakich używałam był marki Nivea i przez jakieś trzy dni tonik marki Ziaja różany. Niestety Ziaja mnie uczulał i musiałam wrócić do Nivea. W tym miesiącu głównie na próbkach różnych kremów do twarzy byłam, ale od ponad tygodnia używam kremu Yves Rocher Hydra Vegetal o konsystencji żelu. Jest jeszcze o konsystencji kremu, ale wolałam żelową wersje. Jak na razie dobrze się sprawdza, ale przy każdym otwarciu czuć zapach alkoholu, tego się nie spodziewałam po kremie do twarzy. Mam nadzieje, że się przyzwyczaję do tego. Pod oczy obecnie używam kremu Kiehl's avocado. Bardzo fajnie ten krem rozjaśnia okolice pod oczami. Do ust oczywiście jajeczko róża z Oriflame. Wieczorami te same kosmetyki co w poprzednim miesiącu, a więc nie będę się powtarzać:-). Do włosów używałam szamponu i odżywki Biovax Botanic czystek i czarnuszka. Szampon fajnie oczyszcza włosy, a odżywka pięknie rozczesuje włosy.

Jeżeli chodzi o makijaż to podobnie jak w poprzednim miesiącu używałam odżywki Eveline, tuszu L'Oreal Volume Milion Lashes. Na brwi żelu z Estee Lauder, moja nowość:-). Opinia na jego temat jest już na blogu.

Z zapachów jakich używałam w tym miesiącu były perfumy Full Moon, no i dezodorant C-Thru. Jeszcze taka mała informacja: nie będę już publikować katalogu Oriflame, gdyż uznałam, że to nudne:-). Skupie się głównie na recenzji książek i kosmetyków. 

Z filmów najbardziej polecam Wam "Chata". Genialny film. Idealne odwzorowanie książki "Chata". Gorąco polecam Wam książkę jak i film. Z piosenek moją ulubioną okazał się stary przebój "Ti amo". Ach ta piosenka:-). Z książek to przeczytałam "Uczta Platona".

Jak sobie coś przypomnę jeszcze o grudniu to dopisze:-). Nie wiem czy jest sens pisać w osobnym poście podsumowanie roku. Jeżeli kogoś to interesuje to może zajrzeć do podsumowań każdego miesiąca. W skrócie to było tak, że nie wszystkich obietnic danych samej sobie dotrzymałam. Miałam czytać więcej książek i wypełnić wszystkie punkty z wyzwania Wielkiego Buka, ale nie udało się, z różnych przyczyn. Jedną z najważniejszych obietnic udało mi się dotrzymać, a mianowicie schudnąć. Nie są to spektakularne efekty, ale i tak jestem z tego dumna:-). Trochę szlifowałam język angielski. Jak wiecie albo i nie, było kilka nowości kosmetycznych u mnie. Wszystko jest na blogu co się sprawdziło, a co nie:-). Wciąż nie mogę uwierzyć, że już jutro kolejny rok, kolejne postanowienia i niespodzianki, ale mam nadzieje, że tylko te dobre:-)

Dziękuje, że poświęcaliście mi swój czas i do następnego roku:-). Pozdrawiam Was gorąco:-)                 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz