czwartek, 26 lipca 2018
VICHY-peeling na noc
Witajcie:-)
Przychodzę dziś do Was z recenzją peelingu marki Vichy. Zachęcona przez YouTuberke postanowiłam zakupić ten peeling. Moja skóra ma niewielką ilość plam pigmentacyjnych, rozszerzone pory, nierówności w postaci krostek. Pomyślałam więc, że to idealny peeling dla mnie, że pomoże mi na te moje niedoskonałości. Oto ten peeling:
Zacznę może od początku. Peeling Vichy ma szklaną, ciężką buteleczkę zapakowaną w kartonik. Peeling ten stosujemy na noc nakładając na wacik kosmetyczny i przecierając twarz. Nie spłukujemy. Można natomiast nałożyć swój krem na noc. Oczywiście omijamy okolice oczu ze względu na kwas w nim zawarty. Podczas dwóch pierwszych użyć miałam zaczerwienioną skórę i troszkę się przestraszyłam. To zapewne przez te kwasy. Jednak przy kolejnych razach już tak nie miałam. Konsystencja jest płynna. Ma przyjemny zapach. Peeling wystarczył mi na półtora miesiąca. Chociaż nie nakładałam go jakoś dużo. Według mnie to na krótko wystarczył jak za cenę ponad 80 zł.
Teraz może opowiem Wam co obiecuje producent i czy te obietnice u mnie się spełniły.
W skład peelingu wchodzi kwas glikolowy+hepes połączony z wyciągiem z czarnej herbaty oraz polifenolami z jagód i bogatą w 15 minerałów wodą termalną z Vichy. Dlatego pisałam, że należy omijać okolice oczu. Według producenta peeling ten ma rozświetlać skórę, wyrównywać koloryt i wygładzać powierzchnię. Ma pozostawiać skórę jedwabiście miękką, a skóra po przebudzeniu wyglądać na rozświetloną. U mnie wyglądało to tak, że skóra po nałożeniu tego peelingu była lepka, co z początku mi przeszkadzało, ale później się przyzwyczaiłam. Nie nakładałam kremu, bo chciałam sprawdzić jak zadziała solo. Skóra była rozświetlona, a po przebudzeniu bardzo się świeciła. No nie wyglądało to na rozświetloną twarz, a na delikatnie tłustą. Czy wygładzała mi powierzchnię skóry? Oczywiście, że tak. Wspominałam, że mam krostki i ten peeling je tak fajnie wysuszał, że stawały się malutkie, a nawet znikały. To było na duży plus. Czy wyrównywał koloryt? Tak delikatnie. W innym miejscu producent pisze, że w 8% zwalcza przebarwienia. Właśnie ze względu na ten fakt kupiłam ten peeling. Jakichś spektakularnych efektów nie zauważyłam. Super było to, że nie musiałam używać mojego standardowego peelingu, bo usuwał wszystkie skórki. Któregoś dnia wyszli mi na brodzie nieprzyjaciele to ten peeling je zniwelował zanim się rozrosły. Na końcu podlinkuje Wam stronę Vichy do tego peelingu abyście więcej sobie poczytali.
Podsumowując już na koniec. Czy kupię ponownie ten peeling? Oczywiście, że tak. Dam mu jeszcze jedną szanse jeśli chodzi o te przebarwienia. Mam przeczucie, że w końcu pomoże. Tak czy inaczej polecam Wam choć raz spróbować tego peelingu. Dziękuje, Wam za poświęcony czas. Pozdrawiam gorąco:-)
https://www.vichy.pl/pielegnacja-twarzy/peeling-idealia/p21645.aspx
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz