wtorek, 31 lipca 2018

PODSUMOWANIE LIPCA


Witajcie:-)


No i mamy za sobą połowę wakacji:-). Dziś jest ostatni dzień lipca, a więc możecie się już domyślić, że przychodzę z podsumowaniem tego miesiąca.


W tym miesiącu skończyłam peeling na noc marki Vichy, a jego recenzja jest już na blogu, więc zajrzyjcie. No i zaczęłam żel na dzień do twarzy marki Foreo. Jak na razie dobrze się sprawdza. Nie przesusza skóry. Tylko po pierwszym użyciu miałam delikatnie ściagniętą skórę. Zapach jest obłędny i coś mi przypomina, ale nie mogę sobie przypomnieć co:-). Konsystencja jest jak jogurt. Aż ma się ochotę zjeść:-). Poza tym nic z pielęgnacji się nie zmieniło. Martwię się trochę, ponieważ wycofują tonik do skóry wrażliwej Nivea którego cały czas używam. Będę musiała znaleźć jakiś nowy. Z takich pielęgnacyjnych rzeczy to jeszcze nowością są szampon i odżywka marki Alterna Caviar Moisture, ale w próbkach. Nie robią wow na moich włosach, ale są ok. Po szamponie włosy są takie matowe, a więc bez odżywki się nie da. Po odżywce jest o wiele lepiej. No, ale jak wiadomo szampon ma tylko oczyszczać, a odżywka pielęgnować włosy. Nigdy w sumie nie wspominałam czego używam do włosów. To może tak przy okazji teraz wspomnę. Szampony to Garnier Fructis te w zielonych butelkach, ale obecnie używam miętowego szamponu Head&Shoulders. Natomiast odżywka, no właściwie maska to Kallos Aloe. Ma bardzo ładny zapach i pomaga w rozczesywaniu. Z kosmetyków do kąpieli i po, czyli balsam, to nie mam nic ciekawego do polecenia. Żel pochodzi z Oriflame, który bardzo dobrze się pieni, ale pachnie tak słabo:-). Natomiast balsam mam z Dove. Tylko, że strasznie rzadką ma konsystencje co mnie denerwuje, bo trzeba uważać by się nie wylało. Planuje kupić szampon i odżywkę marki L'biotica Biovax Botanic, które pokazała ostatnio Sylwia Sajchta na swoim kanale YouTube. Polecam Wam kanał Sylwii, jest bardzo sympatyczną osobą:-). Dziś przyszły do mnie nowości, a mianowicie tonik Fridge i  trzy próbki kremu pod oczy Kiehl's z avocado:-). Fridge przepięknie zapakowało mi kosmetyk, no przepięknie:-). Gdy wypróbuje to opublikuje Wam zdjęcia i recenzje tego toniku:-)  

Z kolorówki nie mam nic nowego. Nadal używam tego tuszu Maybelline, który wciąż skleja rzęsy. Jakoś go zużyje:-). Najlepsze są jednak tusze z Oriflame. Naprawdę warto wypróbować.

W tym miesiącu przeczytałam tylko dwie książki. Pierwszą jest Guido Vignelli "W nim złożyć wszelką nadzieję". Natomiast drugą jest Claire Cloninger "Email od Pana Boga do kobiet". Pięknie wydana książka i w sumie dla każdego, a nie tylko dla kobiet:-).

Z filmów polecam Wam klasykę amerykańskiego filmu melodramatycznego z 1939 roku "Przeminęło z wiatrem". Oglądałam już kiedyś ten film, ale wart był ponownego obejrzenia:-). Z seriali nadal polecam "Czarna perła". No cóż ja poradzę, że uwielbiam ten serial:-).

W lipcu słuchałam wielu piosenek, ale jedną słuchałam do znudzenia, choć nadal mi się nie znudziła:-). Była i jest nią "Whataya want from me" Adam Lambert. Mam nadzieje, że dobrze napisałam tytuł.

Tak mniej więcej wyglądał mój lipiec:-). Ciekawa jestem jak Wam minął lipiec. Koniecznie piszcie:-). Dziękuje, że poświęciliście mi swój czas. Pozdrawiam Was gorąco:-)               

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz