czwartek, 1 lutego 2018

PODSUMOWANIE STYCZNIA


Witajcie:)


Postanowiłam, że od stycznia co miesiąc będę pisać Wam o moich tak zwanych ulubieńcach. Mam nadzieję, że jakoś to wyjdzie. Powinnam wczoraj taki post umieścić, ale nie wyrobiłam się, niestety:(


No dobra, ale przejdźmy do rzeczy, bo znowu się tak rozpisze, że Was zanudzę:)

W styczniu przeczytałam tylko 3,5 książki:) Czyli "Jezus jest blisko" Sarah Young, "Jezus mówi do ciebie" Sarah Young i "Mitologia nordycka" Nail Gaiman. A ta połówka to "Morderstwo w Orient Expressie" Agatha Christie. Polecam książki, zwłaszcza te Sarah Young.

Wśród ulubieńców znalazła się piosenka którą pokochałam tak, że aż mnie wzrusza. Nie jest to nowość, bo powstała w listopadzie ubiegłego roku, ale ja się nią zainteresowałam właśnie w styczniu. Piosenka o której mowa to Ed Sheeran "Perfect". Zwariowałam na punkcie tej piosenki. Ciągle jej słucham.

Kolejnym ulubieńcem jest film komediowy pt. "Agenci bardzo specjalni". No genialny film. Uśmiałam się do łez:) Po nieudanej akcji dwóch braci będących agentami FBI zgłasza się, w ramach rekompensaty, do ochrony rozwydrzonych dziedziczek fortuny. Dlatego przebierają się właśnie za te dziewczyny i wkraczają do ich świata.

No to teraz może trochę o kosmetycznych ulubieńcach. Pierwszym jest krem do twarzy Miya z masłem mango. Krem przepięknie pachnie, doskonale nawilża i wiecie, że wygładza? Zgadza się, niesamowicie wygładza i daje taki naturalny blask. Jestem zachwycona tym kremem. Choć używam go od kilku miesięcy to jednak dopiero teraz trafił do ulubieńców gdyż wcześniej nie pisałam Wam o ulubieńcach miesiąca. No więc można powiedzieć, że jest to ulubieniec stycznia, grudnia itd:)

Drugim kosmetykiem jest maść do oczu. Tak, dobrze rozumiecie:) Jest to maść do oczu, a mi służy jako krem pod oczy. Nazywa się Vita Pos, takie żółte opakowanie. Jak na razie sprawdza się świetnie. Cały dzień skóra pod oczami nawilżona. Nie wiem czy to moje urojenia czy prawda, ale widzę, że okolica pod oczami jest jaśniejsza. A i znakomicie sprawdza się pod makijaż, sprawdzałam:)

Kolejnym kosmetykiem jest olejek do mycia twarzy Evree Magic Rose. Nie dość, że zapach jest obłędny to świetnie domywa twarz. Nie wiecie o tym, ale od tamtego roku stosuje podwójne oczyszczanie olejkiem i pianką. Niestety to nie było regularne, dlatego moim postanowieniem noworocznym była konsekwencja w podwójnym oczyszczaniu twarzy rano i wieczorem. No i muszę powiedzieć, że ta metoda się znakomicie sprawdza. Moje nieszczęsne krostki zmniejszyły się i to bardzo oraz mniej jakby mam porów. Polecam Wam ten sposób:)

A teraz może coś z kolorówki:)

Moim totalnym ulubieńcem jest puder sypki transparentny marki Maybelline Master Fix. Już wspominałam, że mam problem z rozszerzonymi porami, ale gdy użyje tego pudru na podkład to moja cera staje się nieskazitelnie gładka. No tego nie da się wyrazić słowami, jak genialny jest to puder. Może słowo MAGIA, odda perfekcjonizm tego kosmetyku, bo prawdziwa magia się dzieje po użyciu tego produktu. Koniecznie wypróbujcie. Póki co nie znam lepszego.

Drugim kosmetykiem, który mam od dawna, ale dopiero w styczniu zaczęłam go częściej używać i doceniłam. Jest nim rozświetlacz marki Makeup Revolution w odcieniu Golden Lights. Wspaniały produkt. Używam go na kości policzkowe, na nos i na łuk kupidyna. Makijaż z nim staje się piękniejszy:)

No to może jeszcze wspomnę o pomadce MAC D for Danger. Piękny bordowy kolor. Idealny w okresie zimowym i na wieczorne wyjścia. Usta w tej pomadce wydają się takie pełniejsze. Polecam:)

No to chyba już wszyscy ulubieńcy stycznia. A, prawie bym zapomniała:) Znowu biorę udział w wyzwaniu Wielkiego Buka:) Tym razem liczę na to, że mi się uda. Jeżeli chcecie poznać szczegóły to kliknijcie WIELKOBUKOWE WYZWANIE 2018 które znajduje się u mnie na blogu po prawej. Zresztą na pewno już zauważyliście:)

Pozdrawiam Was cieplutko:) Jeżeli macie jakichś ulubieńców to koniecznie napiszcie mi w komentarzu, bo chętnie ich poznam:) Paaa:-)   

             

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz