czwartek, 31 stycznia 2019

RECENZJA "BYŁ SOBIE PIES"


Witajcie:-)


Przychodzę dziś do Was z recenzją pięknej, ale naprawdę bardzo pięknej książki. Czytając tę książkę czułam radość, wzruszenie, miłość. Już w tamtym roku miałam zabrać się do czytania tej książki, ale nie udało się. Żałuje, że przeczytałam tak późno. Nie jestem dobra w recenzowaniu książek, jednak postaram się ze wszystkich sił.





Książka "Był sobie pies" W. Bruce'a Camerona opowiada o życiu pieska który się odradza kilka razy jako szczeniak, trafia do różnych ludzi, dorasta i zastanawia się co jest jego sensem życia, po co się urodził. Bailey, bo takie nosił imię w jednym ze swych wcieleń był bardzo mądrym, cudownym, kochanym, troskliwym, opiekuńczym pieskiem. Nieważne w jakiej rasie czy miejscu się urodził czy jakie nosił imię, to był ten sam piesek. Uczył się ratować ludzi w wodzie, w zasypanych budynkach, z pożaru, ale największą radość sprawiało mu uszczęśliwianie ludzi. W każdym z wcieleń uczył się czegoś nowego co potem wykorzystywał w kolejnym życiu. Książka głównie przebiega tak, że rodzi się piesek, trafia do różnych ludzi, dorasta, zdobywa umiejętności i umiera, aby znowu obudzić się jako szczeniak. Smutne były momenty gdy umierał i te opisy co czuł, jak patrzył na otaczających go ludzi w ostatnich chwilach swojego życia. Najbardziej mnie ujęło za serce gdy umierał i czekał na swojego chłopca, aby go zobaczyć ostatni raz. Tym chłopcem był Ethan. Wspominam akurat o Ethanie, bo Bailey i Ethan odgrywają w tej książce szczególną rolę. Koniecznie musicie się o tym przekonać czytając książkę. Nie odpuszczajcie czytania, aż do samego końca książki. Obiecuje, że bardzo się wzruszycie.

Może się Wam wydać, że wszystko mniej więcej opowiedziałam w tej krótkiej recenzji, że zaspojlerowałam, ale nic z tych rzeczy. Koniecznie przeczytajcie tę książę, a dowiecie się jak potoczyły się losy Ethana i Baileyego:-). Uważam, że każdy powinien przeczytać "Był sobie pies", bo ten świat jest naprawdę pomerdany;-)

Wiecie co Wam jeszcze na koniec powiem? Wielu ludzi, a może i wszyscy powinniśmy się uczyć takiej troski i czystej miłości, jaką Bailey obdarzał ludzi.

Dziękuje, że poświęcacie swój czas na przeczytanie tych moich kilku słów. Pozdrawiam serdecznie:-)


Tytuł i autor: "Był sobie pies" W. Bruce Cameron
Liczba stron: 392
Tłumaczenie: Edyta Świerczyńska           

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz