poniedziałek, 15 stycznia 2018

NIEBO ISTNIEJE...NAPRAWDĘ!


Witajcie:)


Przychodzę dziś do Was z książką "Niebo istnieje... Naprawdę", którą czytałam dość dawno, ale i tak doskonale pamiętam o czym jest ta historia. Tak w ogóle to w Święta Bożego Narodzenia nawet film nakręcony na podstawie tej książki obejrzałam. Piękna opowieść oparta na faktach.


Wielu z nas zapewne chciałoby zobaczyć niebo, co tam jest, czy Bóg naprawdę istnieje? Takich pytań jest tysiące. Jednak nie każdy może tego zaszczytu dostąpić, aby zobaczyć co nas czeka po śmierci. Bóg jednak wybiera pewne osoby które mogą zobaczyć niebo, a potem nam o tym opowiedzieć. Kimś takim w tej książce jest pewien czteroletni chłopiec imieniem Colton. Pomyślicie, co takie małe dziecko może wiedzieć o niebie. A jednak to wydarzyło się naprawdę i ten chłopiec zobaczył życie po śmierci.

Colton Burpo mieszka wraz z rodzicami i starszą siostrą. Pewnego dnia Colton dostaje strasznej gorączki i trafia do szpitala. Okazuje się że to wyrostek pękł i konieczna jest operacja. Sytuacja jest bardzo poważna, gdyż Coltonowi grozi śmierć. Jednak lekarze robią co mogą i udaje im się uratować chłopca. Wszystko kończy się dobrze. Zapytacie pewnie to gdzie tu niebo? Zaraz się dowiecie.

Mija jakiś czas od operacji i podczas zabawy Colton mówi ojcu, że widział anioły które mu śpiewały gdy był operowany. Jego tata, który jest pastorem, próbuje wyciągnąć więcej z syna. Pyta go o anioły i czy coś jeszcze widział, a chłopiec przyznaje, że widział jak on jego tata kłóci się z Bogiem, jak mama wydzwania do znajomych i płacze. Ojciec Coltona nie wie co o tym wszystkim myśleć, bo przecież jako pastor powinien wierzyć w niebo, ale czy można uwierzyć czteroletniemu chłopcu?

Znowu po jakimś tam czasie wydarza się coś co mnie wzruszyło strasznie. Colton mówi do swojej mamy że ma jeszcze jedną siostrę, na to mama zdziwiona dopytuje chłopca jak to możliwe a Colton jej odpowiada, że ma siostrę która umarła w jej brzuszku. Wtedy nawet mama Coltona wierzy mu w stu procentach, ponieważ faktycznie była kiedyś w ciąży, ale poroniła w drugim miesiącu ciąży. Jak widzicie płci dziecka nie można określić w takim stadium ciąży, czyli Coltonowi musiał ktoś o tym powiedzieć, ale kto i kiedy i to pytanie gdzie?

Nie będę zdradzać więcej szczegółów, bo i tak już dużo napisałam. Powiem Wam, że gdy czytałam tę książkę to się popłakałam momentami. Czy jesteś wierzący czy nie, uważam, że powinieneś przeczytać tę historie.

Musicie mi wybaczyć, że nie potrafię w lepszy sposób zrecenzować książki, ale to moje początki i kiedyś mam nadziej, że będzie lepiej. Pozdrawiam Was gorąco:-)


Oto okładka:





Autor: Todd Burpo i Lynn Vincent
Tytuł: Niebo istnieje... Naprawdę!
Tłumaczenie: Olga Pieńkowska-Kordeczka
Wydawnictwo: RAFAEL
Liczba stron: 180    

         

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz